Nadciśnienie nie boli

Nadciśnienie tętnicze nie bez powodu jest nazywane „cichym zabójcą”. Może nie dawać objawów latami, zyskując czas na stopniowe uszkadzanie kolejnych narządów. Prowadzi do powikłań, które mogą zagrażać życiu. Nie ułatwiajmy mu zadania – kontrolujmy swoje ciśnienie.  
Nadciśnienie? Da się z tym żyć!

Pojęcie nadciśnienia mało komu jest zupełnie obce – prawidłowo kojarzymy je z wysokim ciśnieniem krwi, wielu z nas słyszało, że leczy się na nie ktoś bliski. To z reguły babcia, dziadek, czasem mama czy tata. Czy nadciśnienie boli? Raczej nie. Po prostu przyjmują jakieś leki. A może już odstawili? Może chorobę udało się pokonać? Właśnie w tym tkwi pułapka tej podstępnej przypadłości – nadciśnienie nie boli i bywa wykrywane przypadkiem. Również w trakcie terapii często nie daje o sobie znać, kusząc odstawieniem leczenia. Miejmy nadzieję, że bliscy terapii nie przerwali – na ich przykładzie chcemy jedynie uzmysłowić, że nadciśnienie w naszej świadomości często figuruje jako niegroźne i nieszkodliwe – taki towarzysz życia, do którego po prostu trzeba się przyzwyczaić.

Być może to dobre podejście – o ile nasze nadciśnienie jest pod kontrolą lekarza i zaopatrzone odpowiednio dobranymi lekami. Faktycznie lepiej się do niego przyzwyczaić, bo niewielkie szanse, że kiedyś się go pozbędziemy. Ale takie traktowanie nadciśnienia „po macoszemu” buduje też przekonanie, że choroby nie trzeba się bać. A tym samym – po co na siłę się jej doszukiwać? Nic dziwnego, że z lekceważeniem podchodzimy do zalecenia, by regularnie badać ciśnienie. Tymczasem brak bólu wcale nie oznacza braku zagrożenia. Wręcz przeciwnie – zagrożenie potęguje, nie pozwalając wykryć go na czas.

Nadciśnienie nie daje objawów

Nadciśnienie tętnicze  to podniesienie ciśnienia krwi do wartości 140/90 mmHg i więcej. Te liczby robią wrażenie, ale nie pojawiają się znienacka. Nadciśnienie zazwyczaj rozwija się powoli i stopniowo – proces ten często trwa wiele lat, nie dając żadnych objawów. Nasila się wraz z wiekiem oraz sprzyjającym mu stylem życia – określoną dietą, brakiem aktywności fizycznej czy nadmiernym stresem. Skoro nadciśnienie nie boli i rozwija się stopniowo, to może faktycznie nie warto zaprzątać sobie nim głowy, zanim nie da o sobie znać?

To bardzo błędne założenie. Nadciśnienie tętnicze nie bez powodu nazywane jest „cichym zabójcą” – utrzymujące się przez lata wysokie ciśnienie krwi nie pozostaje bez konsekwencji dla organizmu. Bezobjawowe nadciśnienie prowadzi do niekorzystnych zmian w sercu, mózgu, naczyniach krwionośnych i nerkach. Podstępnie uszkadza narządy, zaburzając ich funkcje. W tym czasie organizm adaptuje się do wysokiego ciśnienia krwi, a tym samym nie odczuwa dolegliwości, które mogłyby sygnalizować chorobę. Pacjent często trafia do lekarza dopiero w wyniku groźnych powikłań, niejednokrotnie zagrażających życiu. Możliwe powikłania nadciśnienia to m.in.:

  • niewydolność i zawał serca,
  • udar mózgu,
  • niewydolność nerek,
  • uszkodzenia naczyń siatkówki oka,
  • opuchnięcie kończyn.

Nadciśnienie nie boli – to prawda. Ale czy na pewno nie daje objawów? Postępujące zmiany nie są może odczuwalne dla organizmu, ale wysokie ciśnienie krwi nie jest w stanie „ukryć się” przed wskazówką ciśnieniomierza. Problem w tym, że nadciśnienie wcale nie musi się ukrywać, bo – mało kto go szuka.

Ciśnieniomierz – nie zastąpi go najlepszy zegarek

10 tysięcy kroków, 3 tysiące spalonych kalorii, 200 minut głębokiego snu – norma na dzisiaj wykonana. Tylko czy aby niczego nie przespałeś? W dobie dostępu do szeregu aplikacji, które monitorują szeroki zakres parametrów zdrowotnych oraz aktywności fizycznej, wielu z nas zyskuje złudne poczucie bezpieczeństwa. Urządzenia pilnują naszego stanu zdrowia, więc mamy wszystko pod kontrolą. Wśród ogromu aplikacji mobilnych są i takie, które „mierzą” nam ciśnienie – bilans zdrowia o każdej porze dnia i nocy. Dbanie o siebie jeszcze nigdy nie było tak proste.

Niestety telefon ani zegarek – nawet najbardziej zaawansowany technologicznie – nie zastąpi tradycyjnego ciśnieniomierza. Prawidłowy pomiar ciśnienia wymaga ucisku tętnicy (np. mankietem), podczas gdy aplikacje jedynie szacują ciśnienie na podstawie pulsu czy innych danych. Co więcej, nawet zaawansowane smartwatche z funkcją pomiaru ciśnienia po wcześniejszej kalibracji z ciśnieniomierzem, według ekspertów nie powinny być wyłącznym źródłem diagnostyki. Ich wiarygodność jest dyskusyjna, a do wyników należy podchodzić z dużą ostrożnością. Aby mieć pewność co do wysokości swojego ciśnienia należy stosować ciśnieniomierz, który posiada certyfikat medyczny. Tylko on wykryje niebezpiecznie wysokie ciśnienie krwi albo uspokoi, jeśli normy ciśnienia tętniczego nie zostaną przekroczone.

Kontroluj ciśnienie, gdy czujesz się dobrze!

I choć nie istnieją ścisłe zasady wskazujące, jak często zdrowy dorosły człowiek powinien wykonywać pomiar ciśnienia – zaleca się to robić przynajmniej raz w roku, warto samemu taką zasadę ustanowić. Biorąc pod uwagę, że nadciśnienie tętnicze to dzisiaj jedna z najpóźniej diagnozowanych chorób, coroczny pomiar to jednak absolutne minimum. Tylko regularne, rzetelne pomiary pozwolą na wykrycie wysokiego ciśnienia krwi i rozwijającej się powoli choroby. W ubiegłym roku zaktualizowano normy ciśnienia tętniczego, zgodnie z którymi już ciśnienie skurczowe w zakresie 120-139 mm Hg przy rozkurczowym 70 – 89 mm Hg uznawane jest za podwyższone i wymagające czujności, a być może nawet leczenia.

Nie dowiemy się, że jest taka potrzeba, jeśli dokonamy pomiaru raz do roku, przy okazji przypadkowej wizyty u lekarza. Uznamy wysokie ciśnienie krwi za efekt białego fartucha albo trwającej infekcji. Tymczasem infekcja minie, a ciśnienie pozostanie. Tego jednak nie będziemy już świadomi. Tylko wprowadzenie leczenia na wczesnym etapie pozwoli unormować wysokie ciśnienie krwi i znacząco zmniejszy ryzyko powikłań. Kontrolujmy więc ciśnienie, zwłaszcza kiedy czujemy się dobrze! Pierwszy dzień każdego miesiąca? Dzień wypłaty, a może ostatnia niedziela? Ustalmy sobie jeden konkretny dzień w miesiącu i zaznaczmy w kalendarzu na czerwono. Pomiar ciśnienia to tylko kilka minut odpoczynku – znajdźmy na niego czas  – raz na miesiąc, a przynajmniej raz na kwartał.

Zmierz ciśnienie, jeśli odczuwasz te objawy!

Kontrola ciśnienia w okresie dobrego samopoczucia nie wyklucza pomiarów przy gorszej kondycji. Istnieje kilka objawów, które mogą sygnalizować rozwijające się nadciśnienie tętnicze. Objawy nadciśnienia to najczęściej:

  • pulsujące bóle i zawroty głowy,
  • problemy ze snem,
  • kołatanie serca,
  • duszności,
  • zaczerwienienie twarzy, szyi i klatki piersiowej,
  • szum w uszach,
  • zaburzenia widzenia,
  • szybkie męczenie się,
  • nadmierna potliwość.

Warto zauważyć, że objawy nadciśnienia nie są specyficzne – mogą występować przy wielu innych schorzeniach. To dlatego tak łatwo przypisać je innym chorobom albo zwyczajnie zbagatelizować. Bo choć niektóre brzmią poważnie, jak np. kołatanie serca, inne mogą wydawać się błahe. Trudności z zaśnięciem miewa przecież każdy z nas, a szybkie męczenie się to często efekt przepracowania. Skoro tak, pora na odpoczynek. Usiądź wygodnie na krześle z podpartymi plecami, a rękę oprzyj swobodnie na stole – to idealny moment na zmierzenie ciśnienia. Bo nawet jeśli dbasz o zdrową dietę, unikasz soli, prowadzisz aktywny tryb życia i nie masz pojęcia, co to stres, nadciśnienie tętnicze – możesz po prostu mieć w genach. Dobrze ukryte, ale tym bardziej niebezpieczne.

NAJNOWSZE PORADY

Najnowsze filmy


JAK I PO CO MIERZYĆ TĘTNO?

JAK I PO CO MIERZYĆ TĘTNO?

JAK URATOWAĆ LUDZKIE ŻYCIE?

JAK WYPOSAŻYĆ DOMOWĄ APTECZKĘ?

JAK WYPOSAŻYĆ DOMOWĄ APTECZKĘ?

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
blog
post
page

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top
Przejdź do treści